Dla wszystkich tych, którzy obchodzą święta, zboczyli na bezdroża internetu i trafili jakimś trafem na tą stronę - Wesołych Świąt! Do życzeń dołączam Mikołaja jakiego przyszło mi pokolorować w ramach współpracy z jednym z najlepszych ilustratorów na tej planecie -Dominikiem Brońkiem. Świętujcie wystrzałowo!;)
Będę tendencyjny- czwarty post, więc kolej na "4 pory mroku" Pawła Palińskiego;) Chciałem zrobić prosty projekt, bez fajerwerków, całość miała wyglądać jak ściana pomalowana sprayem w jedynych słusznych kolorach - białym, czarnym i czerwonym;) Niestety już nigdy nie popatrzyłem na kartkę z ogłoszeniem z tyłu jak na zwykłą kartkę po tym jak jeden z szefów zobaczył w niej słonia z czerwonym okiem;) Dzięki Robert;)
Kolejny odkopany dinozaur. I nie chodzi mi wcale o te stworki na okładce, a o datę premiery książki. Wiosna 2010, czyli 5 kazyliardów okładek temu powstało właśnie coś takiego. Praca rodziła się -jakby to napisał nasz prezydent- "w bulu". Na dowód pierwsza wersja okładki na bazie ilustracji utalentowanego grafika Jakuba Kaspera. Jak widać powstała już nawet cała rozkładówka, a ja już prawie odhaczyłem kolejny projekt, kiedy szefowie powiedzieli NIE:) Kolejny projekt, który się ukazał był już całkowicie mojego autorstwa -od ilustracji (myśl przewodnia: "to, co widzisz to jedynie wierzchołek góry"), przez projekt okładki i lakieru aż do przygotowania do druku. I właśnie z tego względu odkopuję ten projekt jako jeden z pierwszych. Była to bowiem pierwsza okładka, którą zająłem się w całości od A do Z. OK, koniec ględzenia, czas popatrzeć.
Muszę zacząć od tej książki. To "Oko Jelenia" Andrzeja Pilipiuka. Dlaczego ten projekt jest dla mnie ważny? Bo to od tej okładki zaczęła się moja przygoda z Fabryką:) Pamiętam jeszcze, jak wracałem autobusem z wydrukowanym fragmentem książki i myślałem: "WOW, mogę przeczytać coś, czego jeszcze prawie nikt nie czytał, czad!". Potem powstało jeszcze 5 kolejnych tomów (do których również robiłem okładki), bo "Oko" okazało się niezłym bestsellerem.